Wieczór - skończyłam pracować: popiszę sobie, żeby odreagować codzienność.
Blog > Komentarze do wpisu
była sobie Iza Czartoryska

Jutro 13 grudnia 2005 roku - 24 rocznica stanu wojennego.

A ja popiszę sobie o staropolskich kobietach. Tych kilku, ktore miały dość niezwykłe życiorysy.

No to zaczynamy:

IZABELLA z FLEMINGÓW CZARTORYSKA

Zmarła w Wiedniu dnia 17 czerwca 1835 roku jako 89 letnia staruszka. 'Trzeba przypomnieć, że czasy stanisławowskie to przecież nie tylko swawolne Rokoko, czyli nienasycona dążność do wyzyskania wszelkich uroków życia oraz intrygi magnackich koterii.

Kiedy wdzięki Izy lekko przygasły, wielbiciele wykazywali mniej żaru -oddała się uczuciom patriotycznym. Konstytucję 3 Maja powitała entuzjastycznie. W Puławach goszczono Tadeusza Kościuszkę, nawet po jego dymisji w 1792 roku. Jest pewne, że łożyła znaczne sumy i brała czynny udział w przygotowaniach do Insurekcji. O odwecie wojska rosyjskie dokonały spustoszenia Puław, a majątki Czartoryskich uległy konfiskacie. Po trzecim rozbiorze Polski powróciła do zburzonych Puław. Odbudowała jako rezydencję i pierwsze w dziejach muzeum narodowe. Sprowadziła do swoich zbiorów płotna Rafaela, Rembranta i Leonarda/ później przeniesione do Krakowa - Muzeum Czartoryskich/ W 1800 powstała "Swiątynia Sybilli" z napisem "Przeszłość Przyszłości" , bo była przekonana, że pamiątki narodowe z okresu kiedy kraj był niepodległy sa źródłem wiary w lepszą przyszłość narodu - zachować Onego Ducha Narodowego. Pośród tych pamiątek znalazły się między innymi : kości Bolesława Chrobrego, buława hetmana Żółkiewskiego, szabla Stefana Batorego, tarcza Jana Karola Chodkiewicza, choragwie, broń zdobyte na Turkach przez Jana Sobieskiego, no i były miecze spod Grunwaldu. Puszka mieszcząca głowę Jana Kochanowskiego , którą złożono w grobowcu w 1816 roku jej słowa: "To pewne i bezprzeczne, ze wielcy ludzie/ nie tylko orężem/ czynia dobro jeszcze po swojej smierci. Ich popioły, ich sława rozpalają wyobraźnię a serce i dusza czują potrzebę obcowania z nimi"

Powstanie Listopadowe -sławetny rok 1830- za to że popierała , była z walczącymi-  Puławy zostały doszczętnie zniszczone przez wojska carskie dowodzone przez jej wnuka księcia Adama Wiremberskiego/ na służbie rosyjskiej/ - to był kawał łachudry, kazał uderzyć z dział na pałac, w którym wiedział, że jest jego rodzona babka i ciotka. Izabela pieszo opuściła Puławy - los zrównał ją tego dnia bez reszty z tysiącami rodaków - to chyba wtedy stała się symbolem Polski i polskości . Żadna inna kobieta staropolska nie położyła takich zasług dla rozwoju kultury narodowej, żadna też nie zdobyła takiego uznania w społeczeństwie.

A to ,że grzeszyła w młodości, miała wielu kochanków- cóż taka to była epoka - no i nie należy mylić temperamentu z moralnością. Adam jej prawowity małżonek zaślubił ją na wyraźne żądanie rodziców, a ich wola świętą była. Nie podobała mu się jako kobieta. A i on jej nie zabardzo przypadł do gustu. Daleko idąca obopólna tolerancja, której sprzyjał duch epoki./ jakakolwiek serdeczność pojawiła się, gdy byli małżonkami ze stażem 40 letnim- wtedy jako para przyjaciół mogli sie dogadać/ Adam był osły, wyniosły i pedantyczny- był ponad. W 1784 roku tak go widziano: Książę Adam Czartoryski zna jedenaście języków, jest bardzo wykształcony, obejmuje jednego i wobec otaczających go szydzi z drugiego, wystawiając język. Zaciąga pożyczki u swoich ludzi i potrafi dac kochance, która mu się podoba 100 tys dukatów za jedną noc.Po kilku latach nieudanego małżeństwa Izabela z prowincjuszki staje się uwodzicielską kobietą.

Nauczyła się tuszować niedoskonałości urody, eksponować zas walory.A oczy miała duże i granatowe, białe zęby, była zgrabna - taka kobieta z sex appealem i dużą inteligencją.Jej rywalką była Helena Radziwiłłowa. Do roku 1791 księżna bawiła się, podróżowała i romansowała, a w galerii jej mężczyzn był Staś Poniatowski, niestety też Repnin ambasador Rosji/ wysłano go do Polski aby skonfiskował dobra Czartoryskich/ dóbr nie skonfiskował, a dla Izabeli stracił głowę/ mogła sobie go darować i nie ulegać namowom męża do "głaskania" wysłannika carycy/. Dla Polaków był wysłannikiem Katarzyny: złym i okrutnym - czy ona tego nie widziała - wiedziała, czy aby troska o los rodziny i majątek były powodem, pewnie na początku tak było - wywoził w głąb Rosji senatorów i posłów, poniewierał słabym królem Stasiem i Sejmem.Petersburg był mimo tych jego poczynań niezadowolony= bo nie skonfiskował majątku Czartoryskich.W 1769 roku reskryptem Katarzyny został odwołany ze swego stanowiska. I tu trochę człowieczeństwa okazał- nie prosił o wybaczenie ,podążył na zachód, dokąd wyjechała jego Polka. No i podróżowali w trójkę: Czartoryscy i Repnin.

Następny kochanek to książę de Lauzun -  był młody, uwodzicielski.. uczuciowy, nawet w zepsuciu. Pokusa była silna. Lauzun zajął miejsce po Repninie, po kilku miesiącach adoracji, wahań:   5 listopada 1773 roku w Paryżu Iza wpadła w ramiona księcia.Smutny kniaź Repnin wrócił do Rosji.Romans z kniaziem to krótki, namiętny romans/ do któregoś tam miesiąca 1774 roku/ .Niestety ową gorączkę miłosną książę opisał w swoich pamiętnikach w 1822 roku - to była sensacja w czasach, gdy Izabela cieszyła się sławą dostojnej matrony, patronki kultury. Ale do opublikowania tychże pamiętników przyczyniła się kolejna "rywalka ", czyli szanowna Aleksandra Zajączkowska, która szczerze nie znosiła IC. 1822 rok to już XIXwiek pruderii, gdy opisywane wydarzenia miały miejsce jeszcze w wieku XVIII, gdzie romanse nie kompromitowały kobiety.

Po krótkiej, a jakże pięknej epoce Lauzuna - pojawił się niemniej urodziwy, wytworny i bogaty Franciszek Rzewuski i ten został na dłużej - na kilka lat. 

Pewni znawcy historii -lubią gorszyć się intymnymi przeżyciami Izy, potępiać, oburzać, tupać ze złości nogami -ci spokojniejsi tłumaczą obyczajami Rokoka, swoistą modą, która wręcz nakazywała mieć kobiecie kilku kochanków. Taka Iza miałaby też adoratorów w innej epoce, gdyby w innej przyszło jej żyć.Nikt z dziejopisów nie wypomina Adamowi kochanek, czy w ogóle mężczyznom prawa do ich posiadania. Książę Adam kochał dzieci jednakowo swoje i te nie swoje, a gromadka była spora - wszystkie korzystały z należnych legalnemu potomstwu praw.Iza była dobrą, mądrą matką.

Pamiętajmy o Izce Czartoryskiej z jej ostatniego "wcielenia"  - oddaną ojczyźnie i  pomyślmy pobłażliwie o jej życiu intymnym. Nie wyrządziła krzywdy - przeciwnie była ważna dla kilku mężczyzn, w czymś im pomogła, zaispirowała - komu to przeszkadzało, czy przeszkadza - ano obserwatorom i strażnikom moralności pojmowanej jednoznacznie: mężczyźni mogą mieć wiele kobiet - kobiety muszą być wierne i mają być pozbawione temperamentu, bo inaczej to nazwiemy ją dziwką, puszczalską, rozwiązłą, niemoralną, czyli złą kobietą. A najlepiej to spalić ją na stosie, wtedy będzie spokój święty i pruderyjni moraliści będą zadowoleni.

wtorek, 13 grudnia 2005, tazja00

Polecane wpisy

  • Wartko

    Wartko. Lata lecą.Zdarzenia.Sytuacje. Zmiany. W szkołach już nie pracuję. Tylko prywatnie uczę, dwa dni w biurze, pozostałe na wsi.     Mies

  • cd

    Nie chcę przypadkowych ludzi obok siebie. Razi mnie ich sposób bycia. Nie lekceważę ich, ale odczuwam rozdrażnienie, gdy zachowują się prostacko, mówią zbyt gło

  • moi obok mnie

    Alicja malarka a matorka - wrażliwa delikatna. Nie chce jechać na plener, bo boi się oceny i krytycznych uwag malarzy. Próbowałam ją przekonac, ze nie ma racji,

Komentarze
2005/12/13 12:02:05
dla mnie to ciekawa osoba. po prostu. na pewno miala pozycje.
co wolno mezczyznie a co kobiecie... mysle, ze wazne zeby nikogo nie krzywdzic swoim dzialaniem - a szczegolnie siebie.
-
2005/12/13 15:08:38
Jak wogóle można komentować ludzkie,kobiece działanie przecież to zależy od tak wielu czynników .Czy nie zauważyłaś , jak mało jest w historii wspomnień czy pamiętników opisujących wielkie dokonania mężczyzn ,które były skutkiem miłości do kobiety.Trochę Sienkiewicz,..Mnie się wydaje że mądre kobiety miłość uskrzydla potraią dokonywać wielkich rzeczy ,lub są tak przebiegłe ,że dokonają tego co zaolanowały Kleopatra...Dobrze by było by i męska miłość potrafiła po sobie zostawić tyle dobrego,lub tyle ciekawego dla historii nie ujmując Zygmuntowi Augustowi dzięki za łabędzie,Balzakowi iparu innym.Tylko nasze kobiece zachowanie musi być zawsze komentowane przez inne zawistne chyba osobniki.Podziwiam ,że mimo iż żyła w trudnych ciekawych czasach potraila znależć swoje miejsce i je wykorzystała!!!
-
2005/12/13 15:30:54
pajączku: jasne, ze tak: nie krzywdzić, czy kochając kogoś można krzywdzić - pewnie tak -czasami gdy tam gdzieś w tle jest : jeżeli dotyczy to jej zakochania i kochania jakaś prawowita małżonka, która cierpi - a może to nie końca tak z tym cierpieniem-bo jeżeli on by kochał tę prawowitą - nie spojrzałby na inną, czyli w tamtym stadle coś nie tak.
"ślubuję ci wierność...a jeżeli staniesz się inną lub ja stanę się innym proszę zwróćmy sobie wolność- nasze dzieci nie przestanę kochać i troszczyć się o nie -mamy przecież tylko jedno życie do przeżycia"
..krzywdzić siebie - to już trudniejsze
każdy wie co dla niego dobre i w jego dekalogu dozwolone: hedonizm pewnie nie epikureizm czemu nie - trochę radości każdemu się przyda - te 20 %
-
2005/12/13 17:20:49
Ksieniu:historia ludzkości to w dużej mierze: podłości, intryg, knucia spisków, trucia/ Lukrecja!, zabijania/ Henryk ten od tylu żon/czy też zawiści.
Jedna drugą utopi w łyżce wody - brak solidarności kobiet: jak jest ładna jak Ty np to dokopać jej - to z pozycji ta brzydsza, bo jakoś pokonać jej urodę muszę : jak sobie radzi jakaś kobitka -to obmówić, oczernić, za wszelką cenę zaszkodzić zrównać do średniej.Jak sypia z jakimś facetem - nie będąc prawowitą żoną to gilotyna moralności.
Jak wiesz lubię facetów m.in za to, że tych cech nie posiadają/ poza wyjątkami niechlubnymi/A literatura trochę daje tych przykładów wpływu kobiet na mężczyzn: było kilka dobrych związków takich od początku do końca najwyższej jakości/ dla zainteresowanych - nie obserwatorów/.Całkiem dużo ich było.
-
2005/12/14 19:56:48
Chyba podoba mi sie ta postać :) z wielu względów... i pomysleć, że czasy jakby podobne... znowu kobiety na scenie politycznej znaczą mniej aniżeli te poskrywane w alkowach :)
-
2005/12/14 22:29:27
Wild:Izka sporo przeżyła i umiała ładnie przejść z młodości w dojrzałość, a potem w całkiem niezłą "starość".Też chciałabym tak przechodzić - narazie mam z tym problemów sporo: w środku młoda, a lustro wskazuje na zaawansowaną dojrzałość - wreszcie matka dwójki studentów.A takie matki już nie mają tych trzydziestu lat tylko "ciut, ciut" więcej.