Wieczór - skończyłam pracować: popiszę sobie, żeby odreagować codzienność.
Blog > Komentarze do wpisu
przeczytałam
...przeczytałam moje wpisy od września 2005 roku, siedem lat, sporo się wydarzyło, właściwie nie zdarzyło się cokolwiek zdecydowanie złego. Sporo radości było, malowania,słuchania muzyki,czytania, uczenia i organizowania turystyki. Dobre życie, nie mam powodu do narzekania. Ostatnio odczuwam trochę  bardziej zmęczenie,mam mniejszą energię i wycofuję się z utrzymywania kontaktów towarzyskich. Nie chce mi się stroić, gadać o czymkolwiek. Wolę poczytać. Taki etap życia. Pan A wpadnie do chatki w poniedzialek, nie widzieliśmy się kilka lat, to dobry kontakt towarzyski, mówi się sensownie i na temat. Wypijemy kawę i mam nadzieję zauważy zmiany, wreszcie od "tamtej " pory zrobiłam dwa duże remonty. Czekam na pochwałę, jak pilna uczennica, która odrobiła lekcje.Będzie elegancki jak zawsze, taki dobrze ubrany w te czarne golfy i tweedowe marynarki, w eleganckich i błyszczących butach. Kiedy był z wizytą ostatnio? Chyba w 2005 roku. Byliśmy młodsi o 7 lat. Teraz też młodzi, ale dojrzalsi, a i dzieci mamy już bardzo dorosłe, a ja nawet mam ślicznego, maleńkiego wnuka. Czy on ma wnuka dowiem się w poniedziałek.Młodość ? Wiek średni? Starość?
Skoro żyjemy średnio do 80 roku życia, ale to względne, jego mama zmarła w wieku 92 lat, a moja mama ma 88 lat, czyli rody długowieczne.  To jeżeli unikniemy choroby, która przetnie nitkę życia możemy jeszcze żyć długo ponad trzydzieści lat. Cały czas aktywni zawodowo, na swój sposób twórczy, popracujemy jeszcze z dziesięć lat i przejdziemy na zasłużoną emeryturę. A potem ja zajmę się ogrodem i malowaniem i pisaniem ,a pan A. będzie spacerował, zawsze to lubił, długie spacery po lesie. I gromadzimy wrażenia,wspomnienia z podróży, radość z posiadania zdolnych dzieci, których zaczynamy słuchać. Do naszego 50 roku życia oni słuchają nas, potem my słuchamy ich. Tego mnie nauczył mój wychowanek, jeden z moich uczniów: " Ma pani dwa koty i jest super, ale ani jednego więcej, dobrze? "
Muzyka. W chwili wolnej od uczenia i sprawdzania kartkówek słucham znów Beethovena. Muszę jakoś inaczej zorganizować swoją codzienność, mimo braku czasu jednak więcej czasu wygospodarować na życie , jedna z moich koleżanek powiedziała: muszę gdzieś wychodzić, spotykać się z ludźmi, iść do teatru, do kina, na koncert, bo inaczej nie potrafiłabym się uśmiechać do ludzi. Pracowałyśmy razem i faktycznie zawsze była pogodna,uśmiechnięta i elegancka.A ja ostatnio dresowa, nieuczesana, nieumalowana z pewną nadwagą, chyba już widoczną. Rozmiar zmieniłam o 4 cm. Ok koniec biadolenia, biorę się za siebie. To na szczęście tylko 4 cm ,a nie 10cm, jeśli przestanę jeść chałwę, i inne pyszności znów założę moje eleganckie ciuszki, a dresy schowam głęboko do szafy. Może będę zmotywowana spotkaniem z panem A. Uda się, z do poniedziałku postne trzy dni, tylko woda i soki. Tylko wyjdzie na zdrowie. Zresztą wreszcie mamy czas postu.    

czwartek, 14 lutego 2013, tazja00

Polecane wpisy

  • Byłam -znakomity

    „ NASZ PORTRET – PIOSENKI OSIECKIEJ, KOFTY I MŁYNARSKIEGO” – inscenizowany koncert piosenki aktorskiej w wykonaniu artystów związanych

  • Wartko

    Wartko. Lata lecą.Zdarzenia.Sytuacje. Zmiany. W szkołach już nie pracuję. Tylko prywatnie uczę, dwa dni w biurze, pozostałe na wsi.     Mies

  • Czas płynie wartko

    To minął kolejny rok -ostatni wpis kwiecień 2015 , wtedy jak co roku miałam maraton maturalny, Mamy 2016 rok i dzisiaj uczyłam 8 godzin, matura za dwa tygodnie