Wieczór - skończyłam pracować: popiszę sobie, żeby odreagować codzienność.
Blog > Komentarze do wpisu
Ksawery
Zniszczenie znikome, tylko zerwana folia ochraniająca taras. Jutro ją przymocujemy. Drzewa stoją, dach na miejscu. Dzisiaj świeciło słońce.
 Remont dobiegł końca: elewacje zrobione, weranda przedłużona, dach ,część płaska pokryty nową termozgrzewalną papą pokryty plus obróbka dachu z nowymi rynnami itp. Uff. przez ten dach nie będzie nowych drzwi wejściowych, nie ma już ani grosza na inwestycje. Do wiosny trzeba poczekać, wtedy zrobimy kominek z rozprowadzaniem ciepłego powietrza i kupimy drzwi wejściowe. Oby.
 Pierwsza jesień i zima na wsi. Zobaczymy jak sobie poradzę z ogrzewaniem. Grzeje piecyk -koza wyłożona szamotem, grzeje kominek otwarty. Grzeją norweskie grzejniki elektryczne z ustawionymi godzinami i poziomem temperatury.
 Do pracy w mieście dojeżdżam każdego dnia od poniedziałku do piątku. W weekendy pracuję na wsi.Czuję się dobrze w mojej Modrzewiówce pod lasem- karmię sikorki , dbam o moje dwa koty: Kaspra i Klarę. Mam modem, mogę odbierać pocztę itp.
 Przed Ksawerym jeździłam do sklepu rowerem, teraz spadł śnieg i ta aktywność odpadła.
 A. zmienił pracę od października, jest teraz dyrektorem produkcyjnym dużej polskiej firmy produkującej okna. Oby sobie poradził i po okresie próbnym miał umowę o pracę na czas nieokreślony. Kierowanie fabryką 700 osobową to wielkie wyzwanie i odpowiedzialność. 20 grudnia będzie wiadomo, czy ma tę pracę. Juleczek rośnie jak na drożdżach,  w lutym skończy dwa lata.P. świetnie kieruje swoją firmą. Podziwiam moje krakowskie dzieci. K. pracuje ponad siły we francuskiej firmie, po 12 godzin. Dostaje tyle zadań do realizacji, że nie sposób kończyć pracę po 8 godzinach. Y. pracuje spokojnie przy komputerze w domu dla swojego kolegi Belga. Spotkamy się wszyscy na Wigilii i spędzimy Święta razem. Czekamy na 21 grudnia, na przylot Tatiany. Będzie z nami tydzień.
  Po pół roku mieszkania razem na wsi Mama - królowa rodu wróciła do swojego mieszkania w mieście. Odpoczywa od nas. Oczywiście spotykamy się co dwa dni. Jak na swoje lata, skończyła w listopadzie 89 lat , mimo narzekania ma się dobrze. Jest samodzielna i niezależna. Dzwonimy do siebie każdego dnia. Przez wichurę nie widziałyśmy się trzy dni, jutro pojadę przed zajęciami.
 Praca; uczę prywatnie matematyki w ramach mojej firmy. Mam ok. 21 godzin czyli o trzy godziny więcej niż etat w szkole.
Plus emerytura, którą biorę od tego roku. Plus wynajem części biurowego mieszkania, w tym roku akademickim mieszka Marta studentka medycyny czwartego roku. 
niedziela, 08 grudnia 2013, tazja00

Polecane wpisy

  • Byłam -znakomity

    „ NASZ PORTRET – PIOSENKI OSIECKIEJ, KOFTY I MŁYNARSKIEGO” – inscenizowany koncert piosenki aktorskiej w wykonaniu artystów związanych

  • Wartko

    Wartko. Lata lecą.Zdarzenia.Sytuacje. Zmiany. W szkołach już nie pracuję. Tylko prywatnie uczę, dwa dni w biurze, pozostałe na wsi.     Mies

  • Czas płynie wartko

    To minął kolejny rok -ostatni wpis kwiecień 2015 , wtedy jak co roku miałam maraton maturalny, Mamy 2016 rok i dzisiaj uczyłam 8 godzin, matura za dwa tygodnie