Wieczór - skończyłam pracować: popiszę sobie, żeby odreagować codzienność.
Kategorie: Wszystkie | codzienność | książki | malowanie
RSS
piątek, 02 lutego 2018
Byłam -znakomity

NASZ PORTRET – PIOSENKI OSIECKIEJ, KOFTY I MŁYNARSKIEGO” – inscenizowany koncert piosenki aktorskiej w wykonaniu artystów związanych z Teatrem Muzycznym w Łodzi.

Koncert piosenek z tekstami mistrzów słowa w nowych aranżacjach Krzysztofa Brzezińskiego jest propozycją skomentowania otaczającej nas rzeczywistości oraz (stereotypowych?) cech i tak zwanych zachowań narodowych. Dziesięć osób trafia do Baru Polskiego gdzie, niczym bohaterowie „Wesela” Wyspiańskiego, stają się personifikacją naszych egzystencjalnych frustracji oraz romantyczno-patriotycznego ducha.

09:03, tazja00
Link Komentarze (3) »
wtorek, 30 stycznia 2018
Wartko

Wartko. Lata lecą.Zdarzenia.Sytuacje. Zmiany. W szkołach już nie pracuję. Tylko prywatnie uczę, dwa dni w biurze, pozostałe na wsi.     Mieszkam na wsi z Mamą, która skonczyła 93 lata w listopadzie. Tak jest lepiej, jesteśmy razem prawie cały czas.Łatwiej opiekować się. Nie jest lekko, czasami bywam zirytowana, czasami jestem niesympatyczna dla Mamy.

  Uwielbiam dni matematyczne. Czuję się potrzebna i lubiana przez uczniów. Oni są dla mnie ważni, zależy mi na ich sukcesie, zdaniu matury, poprawieniu ocen.

  Teraz są ferie. Kilku uczniów przyjedzie na wieś, mimo oficjalnej przerwy. Jutro Konrad, maturzysta aż na trzy godziny. W piatek Agnieszka też maturzystka. Sobota bez zajęć, niedziela tylko dla najbliższych. Obiad rodzinny i zabawy z wnuczką, która ma już 2,5 roczku.W połowie lutego pojedziemy do Sosnowca na urodziny Juleczka. Moje wnuki pobawią się razem. Nikodem -Antonina-Julian.

Spędzimy razem kilka godzin.

Chatka na wsi zamieniła się w całoroczną, została ocieplona, doposażona. Ogrzewamy piecem kominkowym Jotulem, który daje radę ogrzać parter i piętro. W łazience włączone jest ogrzewanie podłogowe, elektryczne, ale oszczędne, rachunki za prąd są do przyjęcia.

Mamy nową pralkę, lodówkę,kuchenkę i odkurzacz. Teraz dużo wygodniej ogarnąć codzienne czynności. W sypialni Mamy jest zrobiona duża szafa, w mojej sypialni szuflady pod skosem ,w pokoju kredens i witryna . Kolorowe szafki w łazience.

Las obok. Dokarmiamy ptaki. Chodzimy na spacery.

Piekarz przywozi nam pieczywo. Znajoma rolniczka warzywa. Sąsiadka mleko i jajka. Wygodnie.

Z nami mieszkają trzy koty: Kasper, Klara  i Kocia. Pies Maks jest trochę szalony, ale kochany i wreszcie w drugim roku

mieszkania z nami uczy się omijać szerokim łukiem koty.

Dzisiaj wiał silny wiatr, było nieprzyjemnie. Ogarnęło mnie totalne lenistwo .Po zrobieniu prania, ugotowaniu obiadu, nakarmieniu zwierząt, ewakuowałam się na górę: czytałam, drzemałam, jadłam czekoladki :)) Taki dzień. Teraz będę coś tam oglądać na Netfliksie, pewnie jeden z odcinków serialu H... of C...Obejrzałam już trzy sezony, właśnie oglądam 13 odcinek trzeciego sezonu.

Zaniedbałam się. Jestem typową pulchną babcią. Wolałabym być nietypową szczupłą babcią. Żle sie czuję z nadwagą,

OK od 1 lutego zarządzam cztery tygodnie oczyszczania -wiem co i jak przyrządzać, gotować. Marzec i kwiecień rozsądne jedzenie,, bez słodyczy -wiem co i jak. Motywacja to wielkie spotkanie rodzinne na weselu siostrzenicy. Minus 10 kg .Minus 10 lat :)) Minus 3 rozmiary. Teraz zajadam kompulsywnie, zajadam stres .

 Brakuje mi podróży. Brakuje mi malowania. Brakuje mi radości i wrażeń. 

sobota, 16 kwietnia 2016
Czas płynie wartko
 To minął kolejny rok -ostatni wpis kwiecień 2015 , wtedy jak co roku miałam maraton maturalny, Mamy 2016 rok i dzisiaj uczyłam 8 godzin, matura za dwa tygodnie tzn 5 maja a tydzień później jej druga rozszerzona część Moja Matematyka - Mój pracoholizm -Moje sukcesy i moje porażki. Jutro pouczę tylko 3 godziny i Spędzę kilka cudnych godzin z dziewczynką, moją ukochaną wnuczką , kończącą 10 miesięcy, Córka i zięć parę godzin pobędą sami, są zmęczeni  nocnymi pobudkami malutkiej.
 W maju roku 2015 urodził się synek mojego syna, za dwa tygodnie pierwsze ważne urodziny. Jestem babcią trojga wnucząt, moje skarby. dwóch chłopaków i dziewczynka.
 Lato 2015 roku długie tygodnie remontowania i duże wydatki z tym związane. Oczywiście chatka na wsi. Jak nie pęknięte rury to paskudny grzyb domowy Serpula - agresywny , przerastający mury i >zjadający drewno". Mam nadzieję, ze nie wróci. Po ekspertyzie mykologa i zaleceniach udało się zwalczyć intruza. Zrywanie podłogi, kucie fundamentu, wycinanie części ścian. Nowe murowanie itp..... Skończyło się jesienią. Ocean stresu.
 A jesienny powrót do miasta i praca z uczniami z tygodniową przerwą w czasie ferii zimowych. Czekam do 10 maja i wyprowadzka na wieś z Mamą i kotami, aż do jesieni. Rowerowe wycieczki,spacery, prace w ogrodzie, spotkania z sąsiadami. Czekam . Brakuje zieleni i śpiewu ptaków.
22:22, tazja00
Link Dodaj komentarz »
środa, 22 kwietnia 2015
Mamy 22 kwietnia
Czas -upływ czasu. Będę babcią , moja córka urodzi Antosię w czerwcu, bardzo się cieszę. Nikodem urodzi się 5 maja, to mój kolejny wnuk -syn mojego syna.  Rodzina powiększy się.Czas oczekiwania. Radości. 
23:23, tazja00
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 grudnia 2014
końcówka roku 2014
 Taka sobie : dzisiaj Ola powiedziała, że od 1 stycznia wyprowadza się - Ola to moja lokatorka-studentka, mieszka od 1 października. To miła dziewczyna,spokojna, dbająca o porządek. Szkoda. Znalazła pokój bliżej swojego chłopaka. Muszę dać ogłoszenie - oby następna osoba była ok. Od kilku lat wynajmuję pokój mojej córki. Przewinęło się kilka osób: najdłużej mieszkała Marta, była technologiem w fabryce, wyjechała na kontrakt do Niemiec, potem był Maciek, Marta, Mateusz - no i Ola. Zobaczymy kim będzie nowy lokator/ka mam nadzieję, że spokojny i sympatyczny. Ale ostatnio ciągłe zmiany ,niekoniecznie miłe . Jutro szkoła pierwszy dzień po ogłoszeniu zmiany nauczyciela. Ale tylko jedna lekcja, super. Rano przejrzę klasówki, tygodniówki i wystawię oceny proponowane na koniec pierwszego semestru. Oddam dyrekcji. A swoją drgą ciekawe kto przejmie moje klasy, pewnie niesympatyczna pani EK zaangażowana do granic szaleństwa dydaktycznego. Omijać szerokim łukiem takie nauczycielki matematyki. Ciekawa jestem reakcji uczniów. Jutro się dowiem. W tym tygodniu tylko 5 lekcji w szkole, pięć wejść do pokoju nauczycielskiego.
 Zbliżają się święta i moje 18 dni bez pracy. Muzyka, książki, odwiedziny i miłe rozmowy. Kilka dni na wsi. Może spadnie śnieg? A nowy rok przyniesie same miłe wydarzenia to pewne.
22:55, tazja00
Link Komentarze (2) »
zmiany
 Dowiedziałam się dzisiaj, że mam tylko jedną klasę maturalną i nauczanie indywidualne. A co zrobi dyrektor, jeśli tamci uczniowie nie zaakceptują tej zmiany tzn uczniowie zabranych trzech klas? Jestem ciekawa reakcji uczniów. Bo mnie będzie znacznie lepiej bez tylu godzin w szkole , zamiana na nauczanie indywidualne oznacza mniejsze zmęczenie i kilka wolnych godzin w tygodniu. Zobaczymy co się wydarzy w szkole w środę. Bo wtedy wszyscy już będą wiedzieć. Przecież mam dużo lekcji u siebie -każdego popołudnia po kilka godzin. Z ulgą przyjęłam decyzję dyrektora. Czy uczniowie też się ucieszą? Wolałabym, żeby zmianę nauczyciela przyjęli do wiadomości także maturzyści, spokojnie bez emocji.
A mnie naprawdę wystarczy 18 godzinny /zegarowe, czyli 24 lekcje /etat u mnie plus te 7 lekcji w liceum -to i tak 31 lekcji - wystarczy.
00:13, tazja00
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 21 października 2014
jeszcze remont
Remont trwa, mam nadzieję ,że skończy się przed 1 listopada. Szkoła 3 dni w tygodniu środa,czwartek i piątek. To nie jest komfortowa ,ciepła posadka, tam sporo problemów. Doraźne zastępstwa tracę 20 % dodatku stażowego. Oficjalnie mam tylko 2/18 etatu. Muszę się zastanowić, czy chcę ciągnać te doraźne zastępstwa.Klasy maturalne to odpowiedzialność i zaangażowanie. W mojej prywatnej kuźni matematycznej jest już komplet uczniów: maraton 10 godzinny to ciut za dużo w srody tak mam 6 godzin w lo i 4 godziny u siebie . 
21:47, tazja00
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2014
kanapa
Kupiłam brązową wersalkę-chyba wygodna taka klasyczna rozkładana - okazyjne ktoś sprzedawał za połowę ceny. Jutro akcja: Piotr i Władek przyjadą montować ściany w łazience. Ok 11.00 przywiozą wersalkę . Z biurowego zabiorę fotel bujany , po co tutaj tylko zagraca.Zabiorę lustro duże i te wszystkie spakowane rzeczy. Sofę niebieską sprzedam na wsi, jest twarda i za krótka. Niewygodna. Może Piotr zabierze lub Władek.Oby jutro zmontowali dwie ściany łazienki.Może uda się namówić, żeby pracowali w poniedziałek i wtorek. Męczy mnie to oczekiwanie na ich wolny dzień. W chatce panuje kosmiczny bałagan, ustawione kupione brodzik z kabiną, umywalka itp, leżą płytki ,stoją płyty karton-gips, szafki w kuchni odsunięte, sedes zdjęty, brak wody. Taras też zawalony w stopniu maksymalnym. Taki będzie zabałaganiony październik. A ja od poniedziałku mam pracę w nowej szkole.prawdopodobnie zacznę 1 października. Pensję w szkolnictwie płacą z góry, będzie dla ekipy. Etapy remontu: łazienka : ściany -montaż potem sufit, płytki na ściany, ogrzewanie podłogowe, płytki na podłogę, montaż urządzeń.. Po zakończeniu prac  w łazience - podłączenie pieca kominkowego, pomalowanie komina itp. O rety ile pracy . Ale będzie pięknie w Modrzewiówce: kolorowa łazienka, super piec.  Już się nie mogę doczekać. Planowany koniec 23 października.
22:46, tazja00
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 września 2014
Mamy 22 września
 Remont łazienki w chatce jeszcze długo potrwa. Jutro hydraulik zrobi swoją robotę , przedłuży śruby mocujące bojler  itp . Klucze zostaną u niego , Piotr odbierze klucze i zmontuje ściany z karton-gips.Następny etap to ogrzewanie podłogowe tylko 1.5 mkw. I przyjdzie pora na kafelki, no i montaż brodzika . Kiedy to będzie? Piotr pracuje z doskoku, po innej pracy - typuję 15 października :)
Od wczoraj mieszkam w mieście ,koty są ze mną. Po zakończeniu remontu podłączymy nowy piec i dopiero wtedy wrócimy na wieś  i pomieszkamy do świąt. Szkoła w trzy dni: poniedziałek, czwartek i piątek. Plus moja prywatna wszystkie popołudnia i soboty. To dobrze, ze mam dużo pracy ,dzięki niej będę mogla spłacić remont i piec kupiony na raty.Jestem zmęczona bałaganem na wsi.
22:30, tazja00
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 25 marca 2014
Kilka tygodni do matury
Dzisiaj maraton : od 11:00 do 21:00. Julka od 11:00  potem Ewa do 15:00 Wojtek , Justyna, Dominik i Michał.Mam nadzieję, że nauczyłam.Jutro Michał zalicza bryły obrotowe. Ma najbardziej zagmatwaną sytuację. Dominik też bardzo słaby. Jeśli uda im się zdać maturę to będzie cud. A czy ja jestem cudotwórca? Zdecydowanie nie jestem. Ale jestem zmęczona. O północy przyjedzie Marta moja lokatorka - przenocuje przed wizytą w swojej fabryce. Jutro zaczynam od 10:30 i będę uczyła do 21:00 . Muszę wytrzymać to tempo do 5 maja, potem odpocznę.
21:43, tazja00
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 marca 2014
Baba Marta - martyniczki
Maraton weekendowy. Wczoraj 11-17:30 dzisiaj 10-16:00. Ale cały czas lubię swoją pracę. Właśnie wyszedł Wojtek, tak ładnie dzisiaj pracował, czekamy na pierwszą ocenę powyżej dwójki. Musi się udać.A w Krakowie obchody drugich urodzin maluszka naszego ślicznego.Pojechali K i Y. Ja pojadę po maturach.Za dwie godziny pojadę na dworzec i odbiorę "słodkości urodzinowe".A jutro nowy tydzień i dużo godzin matematyki. Turystyka "wygasza " się samoistnie, po 18 latach działalności biura , do końca było nieźle. Nie sprzedaję wczasów, więc organizatorzy rozwiązują ze mną umowy agencyjnie. Uczenie matematyki zdominowalo turystykę.
Matura z matematyki dla dużej grupy uczniów jest trudna, narastają zaległości rodem z podstawówki i gimnazjum. Mam grupę trzynastu maturzystów w tym czterech pisze rozszerzenie.Poza maturzystami grupę ośmiu trochę młodszych licealistów i gimnazjalistów.Przygotowanie testów, kserówki zadań, sprawdzanie ich prac i oczywiście uczenie zajmuje tyle czasu ile dwa etaty nauczycielskie. Po maturach będzie luźniej, wrócimy na wieś.Bez organizowania turystyki będę miała wolne wakacje. Super. Byłam w czterdziestu krajach, teraz lubię odpoczywać na wsi: uprawiać ogród, malować i czytać.

16:28, tazja00
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 20 lutego 2014
luty
W mieście od kilku dni. Przyjechałam, bo byłam zmęczona dojazdami i zimnem. Woda zakręcona, brak łazienki. Nie. Nie chciałam dłużej dojeżdżać i teraz jest mi bardzo ciepło i bardzo wygodnie. Dużo lekcji każdego dnia , w niedzielę też. To dobrze.Pospłacam te debety tu i ówdzie.W sobotę spotkanie z rodziną i znajomymi. Muszę upiec sernik i jabłecznik. produkty już mam. Bigos gotowy, do bigosu podam kluski śląskie. I kupię kilka butelek wina. Mam jedną butelkę nalewki, jutro dokupię małe kieliszki właśnie do nalewki.Czeka mnie jeszcze sprzątanie mieszkania, może jutro jakoś przed i po lekcjach. Jutro maraton 7 lekcji, będę zmęczona. W sobotę do 11 posprzątam, potem 5 lekcji i zaczniemy świętować. Kupiłam dzisiaj storczyk i prymulki.Już prawie ładnie w biurowym.W niedzielę 5 lekcji. No i nowy tydzień z 40 lekcjami.i tak będzie do matury, potem odpoczynek i tylko pięcioro uczniów ,tych co jeszcze nie zdają matury. Oglądam piece kominkowe i kominki. Nie wiem na co się zdecydować. Kolega radzi promienniki ciepła.Pomyślę, w maju. Wtedy być może zacznę kolejny etap remontu. Za tydzień jadę do Krakowa świętować urodziny mojego dwuletniego wnuczka.
23:09, tazja00
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Mróz

Niedobrze. Zamarzła rura doprowadzająca ciepłą wodę do zlewozmywaka w kuchni. Podjełam dezyzję,zakręcimy dopływ wody , spuścimy wodę z bojlera i rur i jadę na czas zbyt zimny do swojego miejskiego mieszkania, przeczekam zimę w cieple. Jutro rano pojadę do mamy i z jej Kocią do weterynarza, trzeba powtórzyć  szczepienia, szczególnie koci katar jest groźny, a Klara przyszłą własnie z kocim katarem. I prawdopodobnie koty pojadą do mieszkania mamy pojutrze. A chatkę zamkniemy - będę przyjeźdżała w sobotę i zostawała na niedzielę. A wiosną dostaniemy się do tej kiepsko ocieplonej rury i porządnie otulimy wełną i matą z warstwą otuliny. Mam nadzieję, że nie będzie dużo strat z powodu jej zamarznięcia. odcinek 5 m dojścia pod deskami werandy - tam wystapił problem z brakiem ocieplenia.Mogłam to przewidzieć i zapobiec - ale nie pomyślałam, to wreszcie pierwszy rok kiedy nie zkręciłąm wody w listopadzie. Doświadczenie. Za rok będę mądrzejsza. mam nadzieję, że lód nie rozsadzi rury.

Wczoraj wróciłam z Konstancina - odwiedziłam moją cioteczną siostrzenicę.Dom D i P ogromny i luksusowy ponad miarę. 320 mkw na dwóch poziomach na działce z dębami i brzozami. Super kominek z ogromną szybą firmy Brunner. Ciepła podłoga i kilka łazienek. Sauna. Dla każdego sypialnia i pokój gościnny.

Salon 55 mkw plus kuchnia i pięknie oświetlony hol.

Dom inteligentny, stacja z mnóstwem kabelków, na dachu solary, wartość na dzisiaj 2 mln.

Garaż z dwiema limuzynami . Trochę za bogato, za drogo, za wygodnie.

Ale cieszę się, bo to moja  rodzina, wreszcie mało nas w tej linii od ojca.

I cieszymy się z naszych sukcesów i osiągnięć.  Pouczyłam Adasia matematyki a z Ewunią malowałam kwiaty.Wieczorem po teatrze siedzieliśmy pół nocy i rozmawialiśmy. Dwa dni oderwania od codzienności.

20:10, tazja00
Link Komentarze (1) »
niedziela, 05 stycznia 2014
Kultura

Celebrycka telewizja, programy rozrywkowe, nadmiar atakujących reklam - NIE. W Modrzewiówce mam Polonię i Kulturę plus setki stacji "egzotycznych". Wczoraj wieczorem obejrzałam Życie na podsłuchu -

 Bardzo dobry film.

Kto obejrzał wie dlaczego.

Mało dobrych ambitnych filmów w czasach spłaszczania tego co ważne, w zamian karmi się widzów "Bitwami na nosy , głosy, talenty, tańce" ot papka odmóżdżająca mózg.

Wolę program drugi polskiego radia, od czasu do czasu program pierwszy i trójkę .

23:43, tazja00
Link Dodaj komentarz »
Już piąty dzień stycznia/ czyli maj 2014/

Obiad u Mamy z K i Y jedliśmy zupę pomidorową duszoną wołowinę popijalismy kompotem i rozmawialiśmy o pracy o naszych sprawach. Senność - odreagujemy intensywność czasu świątecznego. Miły wieczór z M i A, dobre czerwone wino z aronii w przyszłym roku też kupię balon i będziemy mieli wino porzeczkowe, aroniowe - w dawnym domu moich dziadków zawsze stał balon z winem - taką pykającą rurką. Dziadek walczył we Francji w czasie pierwszej wolny światowej i przywiózł nawyk picia kieliszka wina do np krupniku :). Zmarł w 1970 roku w wieku 80 lat. Pamiętam jak wtedy do szkoły przyszła moja mama i zabrała mnie z lekcji.Moje dziecinne lata. Dom z ogrodem na ulicy Królewskiej - wysoki drewniany płot, zawsze psy i koty. Ściany domu miały grubość pół metra. Dom wyburzono -zostało kilka zdjęć. Teraz stoi tam blok, ale aleja kasztanowców została. Mogliśmy tam zostać, ale perspektywa domu wśród bloków nie była kusząca. Za uzyskane pieniądze kupiliśmy ziemię i przenieśliśmy się na wieś, stąd Modrzewiówka, czyli chatka pod lasem. Tam nie ma lasu :).Tam jest miasto. To była dobra decyzja. Teraz są mieszkania w mieście i chatka na wsi oddalona tylko 14 km od naszej dzielnicy. Tylko od K i Y dalej - 28 km. P i A to już 250 km.

Jutro dzień wolny, pojadę do Mamy - posiedzimy kilka godzin razem, wpadnę do biura poszukać ofert dla klientów. Zamówiono dwa pokoje na dwa tygodnie w Hiszpanii lub Tunezji lub Portugalii lub w Grecji. Poszukam. To stali klienci. Może wrócę do turystyki w tym roku. Nie tylko okazjonalnie, ale tak jak kilka lat temu - intensywnie - organizacyjnie. Zobaczymy.  

23:25, tazja00
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24