Wieczór - skończyłam pracować: popiszę sobie, żeby odreagować codzienność.
Kategorie: Wszystkie | codzienność | książki | malowanie
RSS
piątek, 21 października 2011
październik 2011
Pierwszy wieczór tzw towarzyski, dobre pierogi, wino i rozmowy z koleżanką. Zważywszy brak czasu to sukces, wygospodarowałam te trzy godziny,przegadałyśmy układy w szkole, sporo się dowiedziałam o relacjach w gronie. Wreszcie J. pracuje tam drugi rok, ona już się zorientowała z kim bezpiecznie prowadzić rozmowy i jak.To pierwsza szkoła tak trudna w codzienności i relacjach.Poradzę sobie, gdy będę z boku, rywalizacja jest wpisana w każdy zawód, zdobycie pozycji, szacunku i co najważniejsze poprawienie wyników matur. To spore wyzwanie zważywszy na poziom szkoły. Mam czas do końca kwietnia.Zobaczymy jak wypadną matury próbne.Narazie intensywna praca, konsekwencja i spokój.Zdadzą Ci, którym zależy, a ja zrobię wszystko co w mojej mocy.Moi maturzyści są świadomi swoich braków i dużo pracują. Oby wystarczyło im zapału i koncentracji to nadgonimy zaległości, i będzie dobrze.
23:52, tazja00
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 czerwca 2011
trudniej

prawie końcówka roku szkolnego 2010/2011,uczucia mieszane i dobrze i tak sobie, jak to w zyciu. nauczyłam tych muzyków matematyki na miarę swoich sił. Czekam na wyniki matur moich prywatnych uczniów.Za kilka dni odpocznę i ruszę turystykę i nie tylko - muszę wreszcie porządnie posprzątać mieszkanie. Dawno nie było tak zaniedbane, mole w kuchni, bałagan w szafach i pokojach. Jedynie w gabinecie -pokoju matematycznym jest jaki-taki ład. Ale ciągle gdzieś jestem poza domem, szczególnie teraz gdy już skonczyły się prywatne lekcje. Mama z kotami na wsi, ja dojeżdżam do szkoły prosto tam. Oaza spokoju, tak bardzo mi potrzebna po tym zabieganiu.Jedna myśl - wreszcie z czegoś zrezygnować i odpocząć. Turystyka - brak czasu na organizowanie. Doszedł obowiązek opieki nad kolejnym domem koleżanki mojej mamy. Dojeżdżanie tam, ogród, czasami noce tam z dwójką staruszków - chorych. Co prawda jest opiekunka sprawdzona pani Wacława. Jak to się potoczy dalej? Trzy starsze osoby, najważniejsza moja mama, dzielna, samodzielna, zaradna. Najchętniej miałabym wreszcie wakacje, takie prawdziwe, bez pracy turystycznej i matematycznej. Wieś - ogród- mama obok i koty nasze ukochane.Wieczory na tarasie, dobra książka, długie wysypianie się. Mój student, któremu wynajmowałam pokój wyprowadza się w niedzielę: zaliczył egzaminy, teraz wakacje. Jeżeli nie przeniesie się do Warszawy pomieszka jeszcze rok. To dobry chłopiec, sprawdził się jako lokator. A aspekt finansowy zawsze jest ważny.

Jaki będzie rok szkolny 2011/2012? Pewnie znów pracowity, uczniowie prywatni zaczną przychodzić od połowy wrzesnia, część z nich tzn 11 będzie kontynuowało tegoroczną edukację, pewnie pojawią się też nowi. Ale nawet trudno jest mi o tym myśleć teraz. Zobaczymy. Szkoła już chyba nie, a jeżeli to blisko bez tych uciążliwych dojazdów, na które traciłam 10 godzin w tygodniu. Wolę pracować u siebie, komfortowo jest gdy uczniowie przychodzą tutaj. Jeżeli będzie ich 20 wystarczy na pokrycie wszystkich potrzeb.

Ten okres letni będzie bez wyjazdów. Wreszcie.

23:05, tazja00
Link Dodaj komentarz »
piątek, 01 kwietnia 2011
kwiecień 2011
Dni płyną jak rzeka. Pracowicie, jak zawsze. Zajęcia w szkole muzycznej, tak, tak w tym roku uczę muzyków matematyki -od drugiego semestru. A u siebie całe popołudnia i wieczory i weekendy. Ot tak na okrągło. Ale jakoś dotrwam do końca roku szkolnego. Marzy mi się miesiąc urlopu. Może się uda w tym roku trochę odpocząć. Ostatnio czytam Whartona i Singera. Czytam w drodze do szkoły i ze szkoły.Malowanie i inne przyjemności czekają na moją emeryturę czyli jeszcze ładnych kilka lat. W niedzielę pojade na wieś -zobacze wiosenny ogród po długiej przerwie. Trzeba odkręcić wodę, posprzątać chatkę i pospacerować po lesie.
23:34, tazja00
Link Dodaj komentarz »
środa, 15 września 2010
deszcz i niskie cisnienie

Nie pojechałam na wieś, załatwiłam kilka spraw, wróciłam i zafundowałam sobie słodkie spanie pod ciepłym kocem, z mruczącymi kotami obok mnie. trochę odreagowałm te prace na wsi. Padał deszcz, moi panowie od remontu pewnie zrobili sobie wolne, dzisiaj nie dzwoniłam do nich. Jutro pojadę rano na kilka godzin, jest 15 wrzesnia, do planowanego końca remontu mamy dwa tygodnie. Zdążymy.Narazie czekam na kolanko do piecyka i chociaż kilka pogodnych dni, bez deszczu. Jutro wracają klienci z Rodos, a 18 z Egiptu.Mam nadzieję, ze wrócą zadowoleni. 

23:06, tazja00
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 września 2010
dobry 13 dzień wrzesnia

Dobry dzień. Mam kredyt, dzisiaj podpisałam dokumenty. Konrad zdał poprawkę z matury, uczyłam go 2 tygodnie w lipcu i udało się 52 % to dobry wynik.Dzisiaj doszły dwie maturzystki i wóciłą Karola, moja zbuntowana licealistka-artystka.Dzisiaj uczyłam małą Milenkę i Adama, czyli już robi się pracowicie. Ale jutro od rana na wieś, jutro malowanie ścian i kominka, wrócę wieczorem.Było trochę problemów z Agatą w Egipcie, ale sprawa się wyjaśniła i jest już ok. Smutna wiadomość, zmarła babcia Y.Pogrzeb był w sobotę, Rodzice nie powiadomili Y i K, żeby ich nie martwić.Rozumiem ich.Starsza Pani po wypadku kilka lat wstecz nie mogła chodzić, cały czas leżała w łóżku, bardzo się męczyła. Czasami smierć jest wybawieniem. To straszne, ale pamiętam Ojca mojej koleżanki ,który bardzo chory zależny od rodziny miał dość. Najbliższych dotknęło odejście starszych Rodziców: mama Izy/88 lat/, tata Ani/86/, babcia Patrycji/82/ babcia Y./też w podobnym wieku ok.80/

 

22:58, tazja00
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 09 września 2010
szkoła

Telefon z prywatnej szkoły chcą, zebym wzięła 30 godzin w semestrze. Dojazd zajmie mi ok 1 godziny, jutro pojadę, zobaczę jaka stawka za godzinę, wtedy zdecyduję.Praca w piątki od 14.00 do 19.00 w soboty od  9.00 do 14.00. Najlepsze godziny na prywatne lekcje.

Dzwoniła pani w sprawie wynajęcia pokoju dla syna, może to lepsze niż dziewczyna. Uniwersytet medyczny, dużo nauki - pierwszy rok. Ma przyjechać zobaczyć pokój i uzgodnić warunki.

Bank Ok - mam ten kredyt na remont na korzystnych warunkach.

Dzwonili rodzice uczniów, jutro zaczynam pierwsze lekcje.Narazie mam 4 uczniów.

W piątek pojadę na wieś, dam pieniądze stolarzowi na deski na podłogę. Okno nowe już jest, drzwi bardzo ładne, cegły ułożone i zaimpregnowane - jestem ciekawa jak wyglądają - to tylko kilka metrów pod piec i obok kominka. Kominek uszczelniony porządnie. A bałagan straszny,  w sobotę i niedzielę wielkie porządki. Stolarz jutro zaczyna montować belki stropowe - podpierające, sufit z desek prawie gotowy. Panowie obiecali, ze skończą do 30 września - oby. Bo jeszcze schody, sypialnie na górze i malowanie. obiecałam mamie, że spędzimy na wsi dwa tygodnie jesienią z kotami. W ogrodzie dużo pracy, trzeba wykosić, uporządkować stos porozbiórkowy - posegregowac drewno, pociąc - będzie czym palić. Do pieca zamówione nowe rury i kolanka. Za kilka dni powinny dotrzeć.Chciałabym, żeby już wszystko było zrobione i uporządkowane. Tam będą mieszkać  najważniejsi goście weselni.Musi być ładnie.

00:00, tazja00
Link Komentarze (2) »
środa, 08 września 2010
malowanie
Byłam dzisiaj w galerii, oglądałam piękne obrazy. Może jesienią późną wyciągnę sztalugę, kupię farby i będę malować. Może...
00:18, tazja00
Link Dodaj komentarz »
wrzesień mieszany nastrojami

7 dzień września, to już 5 lat jak notuję codziennośc w sieci. Coraz rzadziej, bez tego zapału ,kóry mi towarzyszył napoczątku. Tyle się zmieniło, tyle zadziało.1820 dni.43689 godzin za mną od tamtego wrzesnia.

Teraz co się u mnie dzieje?

1. K i Y slub i wesele 23 października, narazie mieszkają w slicznym , małym M-2 o pw. 35 mkw, eleganckim i zmyslnym, z alkową wydzieloną z luksferów,otwartą kuchnią- w kolorach ładnych i ciepłych.oboje pracują on-line dla swoich zagranicznych pracodawców: Y dla Belga Dawida, K dla francuskiej Karin/ nie jest zbyt zadowolona/. Ja jestem zadowolona i dumna z obojga.Są ciepli , otwrci, pracowici bardzo OK.

2. Pi A w Krakowie pracowici, zapracowani, przepracowani. Ambitni, wlacżacy, dążacy, zmęczeni.Dom elegancki, duży. OK

3.Mama ma się dobrze, jak na swoje lata -super.Oby jak najdłużej.

4.Przyjaciele i znajomi- gdzieś daleko, brak czasu, pewien dystans, brak czasu. Nie Ok. Musze nad tym popracować w tym roku. Za mało radości odczuwam. Brak relaksu i dobrych rozmów.

5.Praca, jest, niby Ok ale coś trzeba zmienić, nad czymś popracować. Może ten wieloletni rytm mnie zmęczył?Hiperaktywność. Wymaga zmiany, jakiejś reformy.Popracuję nad tym.

6. Aktualność; remont chatki duży.Bo i ściany i okno i schody i sypailnie na górze i stroy i drzwi i malowanie.I będzie wielkie porzadkowanie _ cel 23 października tam bęa mieszkać przez kilka dni rodzice Y i Jego siostra z mężem - musi być ładnie.A przy okazji zrobi się ładniej dla nas wszystkich.

7. Kredyt, a więc generowanie kosztów: wynajęcie dwóch pokojów studentkom. Ja tam sobie w biurze-gabinecie, a po pracy do mamy lub na wieś. Wytrzymam. A kredyt bezpiecznie spłacę.

8.Ślub i wesele: ma bć ok 90 osób, w tym około 20 z zagranicylogistycznie duże przedsięwzięcie: hotele itp.Poradzimy sobie. Sala zamówiona i zaliczka dana, znajomy muzyk zamówiony, suknia się szyje, buty dla K kupione itp

9. Koty: Dusia i Kasper czują się dobrze.Moje odgromniki zmęczenia, wieczorem grzecznie śpią obok mnie i to ich mruczenie pomaga.

10. Plany i cele: znaleźć 15 maturzystów do edukowania, może jakieś godziny w szkole, sprzedać ok 20 ofert wyjazdów .

 

00:14, tazja00
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 września 2010
początek kolejnego roku szkolnego

Właściwie przegapiłam, właściwie mnie nie dotyczy- chyba - narazie.

Czekam na wylot samolotu z Katowic do 4.05.

Moi klienci lecą na Rodos, poczekam do ich odprawy i odeśpię rano to nocne czuwanie.

Wakacje , czy je miałam?

Chorwacja- Vodice całkiem niezła impreza, ładne apartamentowce, dużo wiszących kiści winogrona, figi zrywane z drzewa, jednak zimna woda, kamieniste plaże, przegadane wieczory. Ok. Moja ocena 4-.

Za rok Prowansja - koniecznie Stare Grimmoud i ta lawenda tam pachnąca. Tam pojadę.

Moi klienci teraz w Turcji, kolejni w Grecji i w Egipcie.

Może Sevilla będzie inna - ciekawsza, mniej banalna, chłodniejsza w tym listopadzie. Poczekam do listopada.

Kolejny remont. Trwa. Od remontu do remontu. Planowany koniec za trzy tygodnie. Musi być gotowe przed 23 października, bo ważni goście przyjadą, to dla nich - a i przy okazji dla nas.Ok.

Po raz pierwszy od dawna nie myślę o uczeniu od 1 września.

Siedzę w systemach rezerwacyjnych i szukam ofert dla klientów.

Pewnie uczenie zacznie się od 1 października. I wtedy wyjdę z turystyki na kolejne miesiące.

Cykliczność zajęć i przestawienie nastawień do.. bez oddechu i przerw. Ale jakoś leci i jest całkiem nieźle.

Dalie kwitną. Trawnik trzeba wykosić/ale pada, więc poczeka/

Książkę mądrą przeczytać - warto. Iść do kina lub wyjść z kręgu pracy gdziekolwiek. Pomyślę o tym.

00:23, tazja00
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 04 lipca 2010
lipiec
Dość męcząca podróż do Krakowa, gorąco -pociąg to 4 godziny jazdy i te niepotrzebne napięcia na miejscu. Mogłam przewidzieć i nie jechać, byłby spokojny dzień na wsi wśród kwiatów. Nie buduje się więzi na siłę i wbrew intuicji. Nie z każdym nam po drodze.Rozczarowanie. Spodziewane. Wrogość i niechęć. Obcość i brak zrozumienia. Chęć powrotu do spokojnego bycia tutaj.Zobaczymy jak to się potoczy, w jakim kierunku pójdzie.
21:47, tazja00
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 kwietnia 2010
Wielkanoc 2010

Najserdeczniejsze Życzenia z okazji Wielkiej Nocy. Dopiero dzisiaj przed rozpoczęciem zajęć zaglądam do blogu.

Brakuje czasu wolnego: praca i opieka nad mamą. Dzieci już poza domem, jedno w Sofii, drugie w Krakowie, mają swoje sprawy i swoje życie daleko od nas. Brakuje codziennych kontaktów. Ot takie jest zycie.

Kwiecień do matur bardzo pracowity, od maja trochę się zluźni, wtedy zajdę czas na ogród i zajęcie się chatką. Ta zima była zbyt mroźna, żeby tam jeździć.W maju zawiozę tam Mamę i koty, a ja będę dojeżdżała po pracy. Byłoby dobrze- rowerem, kondycja potrzebna lepsza niż teraz będzie.

Turystyka: w kwietniu akcja promocyjna Lato 2010: w planach obóz w Chorwacji połączony z wczasami i być może dwie grupy jedna Polska, druga Bułgaria. Czakam na zgłoszenie. Indywidualnie na wczasy zagraniczne trochę już sprzedałam i od czerwca powinno ruszyć.

08:58, tazja00
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 22 lutego 2010
moje kolejne urodziny

Moje kolejne urodziny w roku 2010. Początek roku 2010 obfitujący w wydarzenia. Syn z synową w tym tygodniu wyprowadzają się do nowego domu pod Krakowem - wielkie przedsięwzięcie. Nowa praca , nowi ludzie, nowe doświadczenia.

Panna A wyprowadza się na początku marca, będzie spokojniej i swobodniej.Mieszkała u mnie od stycznia ubieglego roku w pokoju mojej córki.Dobrze, ze się wyprowadza, ostatnio zgrzytało i zawsze obcy człowiek w domu to znaczny dyskomfort i brak swobody.

Matematyka jak zawsze każdego dnia lekcje. Ale w tej sferze życia spora satysfakcja.

Wiosną córak z narzeczonym planują przyjazd do Polski. To dobrze, będzie bliżej rodziny.

22:15, tazja00
Link Komentarze (2) »
sobota, 12 grudnia 2009
prawie super

no i mamy 12 grudnia, tygodnie mijają, remont skończony, prezenty kupione, uczniowie sympatyczni, czyli bardzo dobrze się dzieje....

a dzisiaj spotkanie z matematyką, czyli wizyta w domu moich matematyków, Pyszny tort , dobre wino i nasze rozmowy więcej niż dobre. Panowie odprowadzili mnie i mój maturzysta, ten najzdolniejszy zrobił przy moim stole kilka ciekawych zadań. W nim moja największa nadzieja. Jezeli coś lub ktoś nie staną na przeszkodzie za kilkanascie lat bedzie znakomitym matematykiem. Lepszym niż jego ojciec. I zawsze będe mojego Marka nazywała moim uczniem. Oby Ci się Marku udało prześcignąć wszystkich swoich nauczycieli.

A w domu pachnie nowością i świeżością. W biurze bardziej profesjonalnie, ktoś powiedział nowoczesniej się zrobiło.

Sypialnia czeka na przylot K i Y. Teraz przytulniej tam.

A prezenty dla mojej piątki już mam lub w tym tygodniu dotrą, oczywiście kupione wszystko przez internet. KIlka swetrów, piżam, perfumy, kosmetyki, książki. W tym roku bez szaleństw. Remont pochłonął sporo oszczędności. W tym tygodniu jeszcze sporo pracy: kilka spotkań z uczniami, spotkanie wigilijne w cwr i w izbie turystyki, warsztaty matematyczne 18,19 i 20. A po drodze malowanie podłogi w biurze, czyli lakierowanie i przydałoby się pomalowac kaloryfery i te brzydkie rurki. Jeżeli zdąze to pomaluję. Powinnam pojechać na wieś, może jutro po wizycie u mamy. Rozliczyć się z moimi gospodarzami-sąsiadami.

No i wygospodarować czas na wizytę u fryzjera i kosmetyczki, wreszcie przylatują moje dzieci , których nie widziałam od sierpnia, mama powinna być zadbana. Postaram się.

23:04, tazja00
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 30 listopada 2009
zmiana

Od 3 grudnia trochę więcej luzu. Konczę prace w szkole, to było zastępstwo za kolezankę, ktora miała w sierpniu wypadek. Te trzy miesiące to był dobry okres, sporo zarobiłam i młodzież bardzo w porządku. Z przyjemnością chodziłam do szkoły. Ale połaczenie pełnego etatu w szkole i pracy u siebie to było trochę ponad moje siły. To dobrze, ze od 3 grudnia będe miała wolne przedpołudnia, zajmę się biurem i uczeniem popołudniowym.

Od dwóch tygodni modernizacja biura, nowe mebelki , rolety itp: jest ładniej, bardziej nowocześnie.A i prywatne pomnieszczenia zyskają na wyglądzie.Zresztą do 23 grudnia już tylko trzy tygodnie, a ten dzień wazny bo przylatują młodzi z Sofii.Czas pomyslec też o Świetach i zorganizowaniu obiadu zaręczynowego. Od poniedzialku o tym zacznę mysleć.

22:42, tazja00
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 08 listopada 2009
zmiany
6 listopada 2009 to wazny dzień, Y podarował K pierścionek zaręczynowy. Bardzo się cieszę, będą szczęśliwi, to wyjątkowo dobrana para.
08:16, tazja00
Link Komentarze (2) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24