Wieczór - skończyłam pracować: popiszę sobie, żeby odreagować codzienność.
Kategorie: Wszystkie | codzienność | książki | malowanie
RSS
niedziela, 11 października 2009
ok
Udało mi się zmobilizowac i kilka godzin sprzątania czyli układania, pakowania, prania, wieszania tegoż/ trzy razy/. W biurowym też lśni ładem i nawet okna umyte.I od razu lepsze samopoczucie.
W tygodniu nie ma mowy o takich akcjach, zastaje niedziela. Wyłom nastąpił, jednak dzisiaj uczyłam od 10.00 do 11.00, i będę uczyła od 17.00 do 21.00. Ale kilka następnych niedziel tylko prywatnie.
Wczoraj wieczorem w Teatrze Jaracza premiera sztuki " Nad"
 http://www.teatr-jaracza.lodz.pl/przedstawienia.php?idp=104
no cóż mogę napisać, bardzo gęsty od emocji dramat, ze świetnie zagraną rolą  Jakuba . Sporo refleksji po, dramat matki i jej kurczowe trzymanie się wersji " mój syn jest dobrym człowiekiem".
Uwikłania, zaplątania, rozpacz, bezradność, złość i nienawiść. Za trudna dla zmęczonych codziennością ludzi.
Zatem wybieram się jak najszybciej się da na film "Julie i Julia".

15:34, tazja00
Link Komentarze (1) »
czwartek, 17 września 2009
nowa praca
Jak długo nie zaglądałam, tyle tygodni minęło.
Czas wakacyjny, czyli dla mnie sezon minął pomyślnie, imprezy udane, klienci zadowoleni. Od początku roku szkolnego pracuję w szkole publicznej, poproszono mnie o zastępstwo, koleżanka miała wypadek. Pewnie to potrwa kilka miesięcy - moja praca w dobrej szkole na szczęście. Nie da się porównać do szkoły prywatnej. Odreagowuję tamte wrażenia. Trochę żal września, obiecałam sobie, że odpocznę na wsi, ale i tak udaje mi się sporo czasu spędzić na wsi, mam jeszcze wolne weekendy do października.
Od października będzie więcej bo dojdą moje prywatne lekcje i praca dla Centrum, ale poradzę sobie. Koleżanka, którą zastępuję powinna wrócić ok grudnia.
19:33, tazja00
Link Komentarze (6) »
wtorek, 07 lipca 2009

skończyłam pracę, dzisiaj od 9.00 do teraz:

 klienci, bank , kantor, przelewy, szukanie ofert. Tak będzie do ok 15 lipca. Chorwacja i Bułgaria sprzedane. Tylko organizacja tych wyjazdów, dogranie szczegółow.

Indywidualne oferty każdego dnia. Zgłoszenia telefoniczne lub mailowe. I potem szukanie ofert odpowiadających zapytaniu i kliknięcie mailowo wybranych spełniających te kryteria. Sporo pracy jednym słowem.

W środę wybiorę sie do centrum, odwiedzę znajome biura i załatwię kilka spraw w tzw.mieście. To mila perpektywa -wyjście z biura - gdybym miala biuro oddzielnie tzn wynajmowane, traciłabym czas na dojazdy, a tak jest wygodnie i zdecydowanie taniej. Pracuję i mieszkam pod jednym adresem, a dom to moja chatka, czyli miłe soboty i niedziele.

W tym zapracowaniu sezonowym nie mam czasu na porządki,ale muszę od jutra pomyśleć i o tym, poprać koce i narzuty, uporządkować papiery i skoroszyty, wreszcie rozpakować walizke po pobycie w Bułgarii. I te pomieszczenia wewnętrzne, sypialnię/ totalny bałagan, rzucam rzeczy gdzie popadnie, Łazienka do wyszorowania po kątach, w kuchni może być bo moja studentka pilnuje. Drzwi jutro final wymiany, nawet nie mialam czasu przyjrzeć się porządnie jak wyglądają.

Złapię oddech jak sfinalizuję Chorwację, pozostalo jeszcze kilka wizyt klientów, zrobienie przelewów. Trenerzy przywiozą umowy i karty uczestników.Podobnie z Bułgarią, jeszcze kilka osób przyjdzie w najbliższych dniach po faktury i umowy. I muszę poszukać ofert dla kilku rodzin. Klienci, którzy wrócili z wczasów- zadowoleni, mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu czyli do końca września. Ale napewno urlop dwutygodniowy we wrzesniu od 15 do 30 to miła perpektywa, posiedzę w chatce z Mamą i kotami.Wtedy odpocznę.

00:12, tazja00
Link Komentarze (2) »
piątek, 26 czerwca 2009
Sofia i Bjala BULGARIA

9 dni to mało i dużo. Mało bo nie zdązyłam zwiedzić wszystkich miejsc, dużo bo zwiedziłam Sofię, Plowdiv, Warnę, Bjalą, byłam w Górach Witosha.

Pozytywne wrażenia, dużo zdjęć. Słońce i ciepła woda w morzu. Pływanie w basenie przy hoteliku w Bjalej, tam w sierpniu pojedzie duża grupa obozowo-wczasowa. A wtedy pojemy winogrona, arbuzów, melonów, śliwek , najlepsza pora .

Hotelik - mały, z pięknym ogrodem i sporawym basenem, da się popływać.

http://tazja008.blox.pl/resource/basenik.jpg

http://tazja008.blox.pl/resource/hotelik_w_Bjalej.jpg 

Każda nowa podróż to nowe doświadczenia, nowi ludzie spotkani "po drodze".

Konglomerat języków, kultur i nowe smaki. Przyjeżdżamy zdystansowani do otaczającej nas rzeczywistości - bogatsi o te "nowe". Podróże kształcą i uczą dystansu.

01:34, tazja00
Link Komentarze (1) »
piątek, 05 czerwca 2009
zimno i brak słońca

Wczoraj odebrałam grupę małych dzieci z zielonej szkoły - morze;

wrócili zadowoleni, ale akurat te 4 dni były chłodne i deszczowe, ot w pakiecie nie ma zagwarantowanej ładnej pogody , a szkoda.

Jestem dumna z moich wychowanków, wczoraj jeden z nich juz mgr-inż lat 28 pokazał mi swoje studio fotograficzne, jakież profesjonalne - to jego dodatkowa działalność poza normalną pracą;

on i moi pozostali świetnie sobie radzą, są silni, nastawieni pozytywnie do świata z tą umiejętnością pokonywania przeszkód i rozwiązywania problemów, którą w nich podziwiam/ i trochę podpatruję/

Któregoś dnia tenże młody człowiek patrząc na mój lekki roztragniony rozgardiasz skomentował" do pewnego momentu my uczymy sie od was, ale przychodzi taki czas, że to my zaczynamy was uczyć i lekko strofować"

ich spędzanie wolnego czasu, planowanie podróży z mapą budzi mój podziw, w tym roku wyprawa do Czarnogóry przez Chorwację, Kotor -piękna miejscowość - sama bym tam chętnie spędziła kilka dni. Być może kiedyś się i tam wybiorę.

Dzisiaj trochę wolniejszy dzień, czekam na telefon mamy i jedziemy do chatki na 2.5 dnia, w niedzielę wrócimy bo trzeba zagłosować

Do wylotu kilka dni, musze zacząć powoli zacząć się pakować: upominki już są, jeszcze tylko trochę kabanosów i czekolady wedlowskie. Podczas mojej nieobecności kotami zajmie się A. jestem spokojna. Mama pod opieką syna i synowej. Brakuje mi słońca, mam nadzieje, że w Sofii i Varnie cieplutko będzie. Kurs Euro rośnie, to zła widomość dla branży turystycznej. Przecież musze kupić na czas pobytu euro, a za kilka tygodni zapłacić za pobyt grupy spore pieniądze. A może trochę spadnie? Oby, przy 20000 Euro różnica  duża.

09:56, tazja00
Link Komentarze (2) »
piątek, 29 maja 2009
jeszcze mamy maj

co prawda zimno póki co i deszczowo, ale w ogrodzie pod balkonem jest kwietnie bardzo ....

dużo pracy ale zadowolenie jest, dwa duże wyjazdy finalizują się, prawie komplet na obóz w Bułgarii i duza bo aż 100 osób grupa do Chorwacji, aktualnie szukam dla klientów 4 rodziny dobrego , czyli taniego wyjazdu w czerwcu , pewnie cos ciekawego znajdę

ale to wszystko nic, bo 12 czerwca zbliża się i perpektywa spędzenia w Sofii kilku miłych dni przede mną - to mój urlop i pochodzę po górkach i zwiedzę Sofię

od przyszłego tygodnia zacznę powazne przygotowania do wyjazdu..

10:02, tazja00
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 25 maja 2009
Jak zwykle

Sojrzałam na datę ostatniego wpisu i no cóż... tak bywa.. tak jest.

No to mamy 25 dzień maja, a jutro Dzień Matki. U swojej mamy będę jutro, mam nadzieję, że moje dzieci dadzą jakiś mily znak, mimo swojego zapracowania. Tyle się dzieje. Organizowanie wyjazdów letnich i kilku wycieczek wiosennych. Wysyłanie klientów na wycieczki samolotowe typu last minute. Jeszcze trochę uczenie ale już maturzyści napisali maturę 13 maja, teraz tylko czekanie na wyniki. Cały czas praca - od tego weekendu wolne soboty i niedziele, czyli czas na chatkę i pracę w ogrodzie. Jak tam pięknie. Las majowy taki zielony majowo. Azalie kwitną i rododendrony. I posadziłam około 40 begonii tylko czerwonych i białych. Dużo bratków różnokolorowych. Wykosiłam. Wyczyściłam truskawki. Teraz czekam na róże, narazie nie mają pąków, ale po wiosennym radykalnym cięciu i podsypaniu nawozem- zdecydowanie " ruszyły". Wejgela jeszcze potrzebuje kilku tygodni do zakwitnięcia. Ustawiłam te moje donice wiklinowe i zwykłe z pelargoniami, lobelią i petuniami. Nastawiam sie na regularne wyjazdy w weekendy, rok temu spędziłąm zaledwie kilka dni na wsi, co wypomniala mi sąsiadka-koleżanka zajmująca się moim ogrodem/ pod częstą nieobecność, bo ktoś kwiaty podlać musi/.

Ale 12 czerwca polecę do córki na 9 dni. Wtedy znów ogród pod opieką MiA. Potem będę aż do 18 sierpnia, bo wtedy jadę prowadzić dużą imprezę w Bułgarii do 30 sierpnia. Zaplanowałam wolny wrzesień, zajęcia zacznę w październiku. I wtedy dłużej pobędę w chatce, Zabiorę Mamę, trzy nasze koty.  A we wrześniu w ogrodzie jest dużo dalii, rudbekii i piękne będą begonie i aksamitki. Pewnie wtedy dopiero wezmę się za malowanie. Bo, żeby malować trzeba się rozmalować, a na to potrzebny jest czas i spokój wokół - bez trzech linii telefonicznych i komórki, bez 30 maili na skrzynce dziennie.

A myślałam, ze z każdym rokiem będę sobie odejmować pracy, nie dodawać. Praca sama się dodaje i tak jakoś jest odkąd robię to co robię.

W tym roku po odejściu z liceum prywatnego miałam ok . 30 godzin zegarowych matematyki u siebie tygodniowo: 7 dni pracy w tygodniu:/ 40 lekcji po 45 min/ uff wytrzymałam bo lubię uczyć matematyki indywidualnie/

Jasne, że zawsze można ograniczyć liczbę godzin, ale potrzeby są duże i ta praca konczy się z koncem maja. Gdyby nie turystyka wiosenna i letnia nie wystarczyłoby na stosik rachunków i kolejnych kliknięć. Ot polska rzeczywistość. Nie ma co marudzić, cieszmy się, że jest praca. A, że nie ma czasu na coś równoległego? Coś za coś. Czekam na wrzesień. Odpocznę solidnie.

23:41, tazja00
Link Komentarze (2) »
niedziela, 26 kwietnia 2009
Film
 wybrałam się wreszcie do kina, obejrzałam Tatarak , Andrzeja Wajdy. Trochę bliżej do Bergmana i jego aktorek - tylko osadzony w polskiej rzeczywistości z czasów pierwszych samochodów Warszawa. Klimat, ten stary dom, w którym mieszka Maria i jej mąż, rytuał przy kolacji - mąż zakłada marynarkę, nalewanie herbaty z dzbanka, wnętrza, weranda, ogród.Stare okna i drzwi, pianino w salonie, dobre ujęcia zakola rzeki, taka swojska polskość. Marta ubrana w ciemny kostium z perłami na szyi i te buty na grubych obcasach. Twarz reżysera w zbliżeniu, dla mnie dobry film, trzymający w napięciu, bo duzo emocji. Nie jest to film ściągający tłum widzów, szukającyhc rozrywki lekkiej -łatwej i przyjemnej. Ludzie uciekają od tematów ostatecznych : śmierci, a i nietypowych : fascynacji dojrzałej kobiety młodym mężczyzną.
09:53, tazja00
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 kwietnia 2009
Wielkanoc 2009

Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkiej Nocy! Dużo słońca podczas spacerów, smacznego biesiadowania!

15 kwietnia wyruszam na kilka dni Chorwacji,wreszcie mała podróż. Czas Świąteczny to trzy dni bez pracy w gronie najbliższych, K.W Sofii , O. i P. jadą do Sosnowca, czyli tylko odpoczynek od uczenia i organizowania turystyki.

Dzisiaj krótkie spotkanie u Mamy z dziećmi, krótki spacer do kościoła z koszyczkiem.

Jutro jadę dać kierowcom orbisowskim paczkę dla K.iY. u nich Wielkanoc za tydzień. Zobaczę się z nimi w czerwcu, bilet kupiony - udało się w promocyjnej cenie. W czerwcu mogę bo lekcji już nie będzie, a biuro poprowadzi ktoś z mojej ekipy - to będzie mój urlop - aż 9 dni.

08:24, tazja00
Link Komentarze (2) »
wtorek, 10 marca 2009
koncert w Warszawie

wreszcie wyrwałam się z codzienności i byłam na koncercie w Narodowym.. popatrzyłam na ludzi, posluchałam dobrej muzyki. Relaks, oderwanie od codzienności - potrzebne bardzo. I spotkania z ludźmi sceny miłe, choć denerwujący tłum fotografów polujących na znane twarze, przepychających się pomiedzy goścmi. Dzisiaj godzinka spacer uliczkami Starówki i dobra kawa w małej knajpce.

Mieszkanie moich młodych  i ambitnych duże i wygodne, w dobrej dzielnicy, blisko Wilanowa.  Po koncercie posiedzielismy i przegadaliśmy sporo godzin. Potrzebne takie spotkania. Wymiana myśli i wrażeń. No cóż to trwało tylko półtora dnia, dobre i to.

Od jutra każdy dzień zaplanowany szczególowo, żeby zdążyć, nie przegapić ważnych spraw. Do końca marca wszystko musi być zorganizowane.

A w kwietniu wybiorę się ponownie do stolicy, może do Polonii? Zostawiłam szczoteczkę do zębów to pewnie znajdę czas na kolejną , tym razem wiosenną wyprawę i może wtedy będą już malarze na Starówce - dzisiaj nie było ani jednej sztalugi.

22:34, tazja00
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 marca 2009
przecinki wiosny

Rano na spacerze, karmiłam wiewiórki, potem wyjrzało slońce i wpłynęło to na nastrój dzisiejszego dnia. Po jednym spotkaniu matematycznym pojechalyśmy z mamą do dzieci  i spotkaliśmy się z całą śląską rodziną mojej synowej. Było sympatycznie i jak zawsze dużo dobrych słów. Podziwiam starszych Państwa, czyli dziadków mojej P, ileż w nich spokoju, zadumy i dystansu. Starszy pan ma ponad 87 lat i jeszcze samodzielnie prowadzi samochód, ma czysty umysł i taką pogodę ducha, że tylko pozazdrościć. Rodzice P serdeczni, nastawieni pro dzieciom i nam wszystkim. Dobry dzień.A i P w czwartek wybierają się na kilka dni do Pragi, mają zaległe urlopy.Prezenty: imieninowy i urodzinowy spodobały się.

Sposób na przedwiośnie:

spacerować godzinę dziennie, gimnastykować się, jeść duzo warzyw ok 0.5 kg, pić soki własnoręcznie robione z marchwki i jabłek, śniadanie: jogurt naturalny plus garść słonecznika plus płatki owsiane plus łyżeczka miodu plus utarte do tego kilka jabłek. Trzy razy w tygodniu ryba w warzywach wyparowana, kilka jabłek i bananów. Kasza też może być np gryczana ugotowana z warzywami i 2 ząbkami czosnku i łyżką oliwy. Pić w duzych ilosciach wodę prawdziwie dobrą np Jana lub Kryniczanka, czerwoną i zieloną herbatę. Postarać sie nie słodzić cukrem w ogóle, czerwonego mięsa unikać/ oprócz wątroby/, chleba się wyrzec, zapomnieć o słodyczach. I poczujecie sie lekko, energetyczniej, bardziej wiosennie. Waga spada ok 1 kg tygodniowo. Jemy 5 posiłków dziennie, żeby nie odczuwać głodu.

np

sniadanie: musli to z płatkami owsianymi/ wyżej/  ok 300 kcal

drugie sniadanie: banan ok 140 kcal

obiad :ryba duzy filet wyparować z warzywami / pól kg /ok 350 kcal

podwieczorek :jabłko 80 kcal

kolacja talerzyk kaszy gryczanej pół torebki ugotowanej z brokułami lub fasolką i jak kto lubi z czosnkiem/ ząbek/ ok 250 kcal

i około 4 filiżanek herbaty i ok 4 szklanek wody mineralnej

kupic kiełki rzodkiewki lub sojowe lub inne dowolne i dodać do obiadu i kolacji.

Jeden dzień w tygodniu tylko jabłka / 5 dużych/ lub banany /5 średnich/.

Jeden dzień w tygodniu zjeść tłustą rybę wędzoną np makrelę lub brzuszek z łososia/ kolacja/

Dwa razy w tygodniu zamiast ryby zjeść duzy talerz zupy warzywnej ugotowanej z warzyw np 1/2 opakowania warzyw mrożonych/ kto ma czas obrać marchew, pietruszke i seler dodać cebulę i dwa buraki plus kostka rosołowa - to gotować ok 15 minut a następnie dodać dwa buraki spore starte na tarce/ tylko 5 minut gotować/. Buraki ważne. Bez tłuszczu, mleka i innych dodatków - ja dodaje 2 ząbki czosnku i jeśli wyhodowałam na parapecie: pietruszkę natkę.

Raz w tygodniu na obiad wyparować ok 20 dag wątroby dowolnej/ ja kawałek wieprzowej, kawałek wołowej i kawalek drobiowej/ plus warzywa.

To moja dieta wiosenna ok 1000 kcal, pozwala schudnąć w czasie 2 tygodni ok 2 kg lub więcej jeśli dodatkowo stracimy ok 300 kcal/ dziennie/ / 7 dni razy 300 = 2100 kcal rzy dwa tygodnie = 4300 kcal a to ok 0.6 kg mniej/  gimnastykując się lub spacerując. Dodaje energii, oczyszcza z toksyn, poprawia wyniki morfologii, daje ładną cerę. Polecam. Można stosować ją dłużej, nie zaszkodzi. Ważne, żeby nie odczuwać głodu/ trudniej z tym jednym dniem owocowym, ale da się przeżyć/ . Spadek wagi to sprawa indywidualna, zalezy od wielu czynników, u mnie szybko  ok 1.5 kg tygodniowo bo 300 kcal spacer i ok 300 kcal wieczorna gimnastyka . Już minus 5 kg za mną, a przede mną kolejne 3 tygodnie tej diety. Mam sporo ciuszków w rozmiarze małej 40tki, chciałbym je ponosić wiosną. Ale, ale dojrzałe panie powinny pamiętać o dobrych kremach ujędrniających do twarzy i ciała. I maseczki tak 3 razy w tygodniu. Podczas diety szczególnie. 

22:35, tazja00
Link Komentarze (2) »
sobota, 21 lutego 2009
spotkanie z przyjaciółmi

Posiedzieliśmy, pogadaliśmy - przygotowałam trochę dobrego jedzonka, było wino, nalewki własnej roboty. Ale atmosfera spokoju i takiego ot przegadania, oglądania zdjęć. Nic nadzwyczajnego, ot tak sobie. W barku przybyła butelka dobrego wina, kilka kolorowych doniczek, parę drobiazgów prezentowych. Mało radości w nas, za dużo dojrzałości. Dużo wspólnych przeżyć za nami, podróży, wspólnej pracy, wieczorów przy stole, spacerów, nasze dorosłe dzieci i nasi rodzice potrzebujący nas każdego dnia, coraz starsi i obstawieni lekami.

Jutro obiad u mamy, spotkam się z synem i synową - przegadamy codzienność.

22:15, tazja00
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 lutego 2009
codzienność

1. Za dużo chorób wokół - czasami ciężko bywa, koleżanka A. po piątej chemii tej juz pooperacyjnej, dzisiaj wróciła ze szpitala. Poprosiłam lekarkę z onkologii o konsultację psychologiczną, czyli terapię - coś odburknęła nonszalancko, że taką terapię trzeba zgłosić na początku choroby i że właściwie jako osoba obca nie powinnam się wtrącać. A przecież oczywistym jest, że osoba chora na chorobę z definicji śmiertelną powinna  być otoczona opieką psychologa. I to powinien zadbać lekarz onkolog właśnie. A A. miota się w skrajnościach nastrojów: od szalonego optymizmu do zerowego obniżenia nastroju. Potrzebuje terapii specjalisty. Udało się ten problem rozwiązać, lekarka dała kartkę z numerem telefonu do psychologa szpitalnego. Jutro zadzwonimy.

2. Mama czuje się źle, bylam z nią na komputerowym badaniu zatok, wynik odebrałam i stwierdzono obecność jakiegoś polipa. W poniedziałek idziemy z wynikiem do laryngologa. I zaczynamy leczenie.

3. Dzisiaj pomyślałam sobie - byle do wiosny: zaświeci słońce, pojawi się zieleń i musi być lepiej. A. przejdzie przez ostatnią , piątą chemię i zacznie rehabilitacje pooperacyjną i będzie miała lepsze samopoczucie. Lekarze zajmą się zatokami mamy i też będzie dobrze. A ja wtedy pomyślę o sobie.

22:17, tazja00
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 19 stycznia 2009
całkiem dobry dzień

chyba tak naprawdę pierwszy w 2009 roku, jakiś inny, lepszy nastrój bo:

1. był kolega mojego syna i organizujemy dla niego i jego grupy znajomych wylot do np Egiptu lub Tunezji lub Turcji, zdecydują i wkrótce powiedzą.

2.rozniosłam oferty na Primo Minuto i przy okazji spotkałam się z dawno nie widzianymi znajomymi i mam nadzieję, że wkrótce ktoś coś zamówi

3.widziałam się z synem, jutro jedziemy do chatki, to w trakcie wyprawy pogadamy sobie

4.panY skończył ważny projekt, w lutym finał i będzie inżynierem

5. z moją studentką panną A. dobrze nam się mieszka - mam zaspokojoną potrzebę troszczenia się o kogoś, a i ona ma zaspokojoną potrzebę bycia pod czyjąś opieką: razem jemy kolacje i przegadujemy dzień

6. jest nieźle

23:55, tazja00
Link Komentarze (3) »
sobota, 03 stycznia 2009
pierwsza sobota pracowita matematycznie

 Jak to dobrze, że zaczęłam znów uczyć, życie bez uczenia matematyki to nie dla mnie. Lubię to bardzo. W czasie poświątecznym:

1. zorganizuje grupę na zimowiska - już rekrutuję młodzież

2.będę uczyła dużo

3.przechodzę na dietę : parowar i sokowirówka są/ ryby plus warzywa plus soki -  śniadanie musli z tartymi jabłkami, czerwona herbata, woda mineralna/

4.wymienię drzwi ; pracownia, pokój K. i sypialnia

5.pojadę do chatki i przywiozę farby i blejtramy: część dam A. jak ona pięknie maluje w tej strasznej chorobie

6.odwiedzę znajomych i zaproszę znajomych do siebie

7. pójdę do teatru

8.będę spacerować i wreszcie regularnie masaże

9. z kotem Kasprem pójdę do weterynarza, zaczął sikać gdzie popadnie, dorósł i znaczy teren

10.będę robiła dużo zdjęć, dostałam w spadku od KiY cyfrowy no to zdradzę Nikonka mojego analogowego staruszka - trudno

11.będzie dobrze w 2009 roku, lepiej niż w 2008 roku

W domu jeszcze porządek, mam nadzieję że obecność mojej studentki zmobilizuje mnie do utrzymania porządku zawsze.

19:50, tazja00
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24